Prawdziwa twarz Kościoła - jaka jest?

Moim zdaniem bardzo ciekawy wywiad z prof. Krzysztofem Podemskim w Wyborczej.

Kilka moim zdaniem ciekawszych cytatów:

Sprawa abp. Paetza dotyczy kwestii szczególnie dla Kościoła ważnych: celibatu i seksualności. Poza tym Kościół przewodzi antyhomoseksualnej panice moralnej. Dlatego do zarzutu, jaki postawiono abp. Paetzowi, tak trudno się Kościołowi przyznać. Wykorzystywanie seksualne to grzech najcięższego kalibru. Milczenie hierarchów prowadzi do polaryzacji wiernych. Niemała część ludzi uważa, że zarzuty są wyssane z palca. To często ludzie mniej wykształceni, starsi, wychowani tradycyjnie. Ale z drugiej strony wielu wiernych wierzy w winę abp. Paetza i nie rozumie reakcji Watykanu.

i dalej:

- Jeżeli przyjmiemy, że ktoś prowadził podwójne życie przez tyle lat, wykorzystywał urząd do molestowania kleryków i księży, jeśli ktoś był po prostu seksoholikiem, który nie potrafił powstrzymać się nawet w sytuacjach publicznych, to jego obecne zachowanie nie powinno dziwić. Jeżeli oskarżenia są prawdziwe, to mamy do czynienia z człowiekiem głęboko zdemoralizowanym, bez poczucia wstydu.

Ksiądz Tomasz Węcławski - pierwsza osoba, która wystąpiła przeciwko arcybiskupowi, nagłaśniając sprawę - po siedmiu latach od tego wydarzenia wystąpił z Kościoła katolickiego, związał się z kobietą, zmienił nazwisko. Ten przykład zapewne eksponuje w Watykanie abp Paetz, zabiegając o cofnięcie mu zakazów.

- Prof. Węcławski to postać wielka, ale i tragiczna. Wybitny teolog, odważny człowiek, który walczył o przyzwoitość w Kościele i został z tego Kościoła wypchnięty. Prof. Węcławski niechcąco odkrył prawdziwą twarz Kościoła. Prawdopodobnie to doprowadziło do porzucenia stanu duchownego, a w końcu do apostazji.


Z całej rozmowy wyłania się pewien specyficzny obraz KRK jako instytucji, która chowa się za murem milczenia, bo doskonale sobie zdaję sprawę z tego, że taki mur najdłużej się utrzyma. Natomiast wszelkie próby otwartego i sprawiedliwego załatwienia tego problemu mogą tylko i wyłącznie pogorszyć stan KRK w świadomości opinii publicznej. Owszem, otoczenie się murem milczenia niczego tak naprawdę nie zmieni, ale dzięki temu unika się trudnych decyzji, a taki mur wytrzyma więcej niźli wyjście z otwartą przyłbicą w tłum ludzi, domagających się sprawiedliwości. Jako instytucję biznesową doskonale rozumiem KRK. Niestety KRK przypisuje sobie prawo do rozstrzygania sporów moralnych najwyższego kalibru, a tu okazuje się, że zbudowany jest z ludzi pełnych słabości i namiętności, takich samych jak "owieczki", które paść powinni.

W dalszej części wywiadu prof. Podemski twierdzi, że na dłuższą metę taktyka chowania głowy w piasek nie będzie skuteczna. Śmiem się nie zgodzić z panem profesorem, bo należałoby najpierw zdefiniować o jak długą "metę" chodzi. Raczej jeszcze za życia naszych dzieci a może i wnuków nie zmieni się to diametralnie. Owszem, będzie inaczej, ale nie będą to prawdziwe zmiany. KRK jest zbyt skostniały, i jeszcze długa droga przed nim, żeby faktycznie zaczął być instytucją wsparcia publicznego. Nooo, chyba, że znowu będzie jakiś komunizm czy inna franca, która zmusi ludzi do bycia w opozycji i skierowania się w stronę Kościoła. Ale to nadal nie będzie to samo o co postuluje profesor.

I jeszcze jeden przykład ludzkiej twarzy boskiego dziedzictwa:

Czy sprawa abp. Paetza czegoś Kościół nauczyła?

- Mam wrażenie, że nie. Kościół nadal reaguje tak samo. Przykłady molestowania dzieci - np. przez proboszcza z Tylawy czy księdza ze Szczecina - pokazują, że najpierw Kościół milczy, potem odpiera wszystkie zarzuty i atakuje tych, którzy je stawiają. Wreszcie hierarchowie załatwiają sprawy po cichu, na przykład przenosząc podejrzanego do innej parafii.


i konkluzja:

Przebieg afery abp. Paetza pokazuje, że Kościół wcale nie jest instytucją nie z tej ziemi, ale że podlega takim samym zasadom, w tym patologiom, jak inne instytucje autokratyczne i hierarchiczne. Błąd tkwi chyba w konstrukcji tej hierarchicznej instytucji, która ułatwia odrzucenie oskarżeń i unikanie spraw niewygodnych.
(...)
Demokratyzacja Kościoła, dopuszczenie wiernych do współudziału, jest niezbędna. Skutki afery Paetza Kościół będzie być może odczuwał przez długie lata. Warto zwrócić uwagę na kilka liczb. Według oficjalnych danych Kościoła katolickiego liczba osób chodzących do kościołów spada. Nigdy się nie dowiemy, ilu Polaków przestało chodzić do kościoła dlatego, że wolą wybrać się niedzielę do centrum handlowego, a ilu z powodu Radia Maryja albo właśnie ze względu na sprawę abp. Paetza.

Pod którą podpisuję się obiema rękami.

Przegrała Polska Proboszczów [video]

Janusz Palikot jeśli tylko nie błaznuje w tv, ma kilka ciekawych rzeczy do powiedzenia - nie pomyśli PO do końca. Ja sam uważam, że jego skrzydło jest zbyt zmarginalizowane w PO kosztem Gowinów i innych talibów..., może PO nauczone tymi wyborami zrozumie, że nie warto inwestować w sojusz z kościołem? Który i tak nigdy nie będzie stawiał na modernizacje naszego kraju, bo nie jest to w jego interesie. 


Katolicka moralność w katolickim szpitalu

Katolicki szpital w Duesseldorfie (Nadrenia Północna-Westfalia) uznał, że ordynatorem nie może być rozwodnik, który ożenił się po raz drugi. Teraz sprawą zajmują się sądy.

No cóż, chyba nie chciałbym w tym szpitalu być leczonym, skoro prawo kanoniczne jest tam aż tak silnie przestrzegane.

więcej na wp.pl.

Znowu zamach na wolność Kościoła?

Przyzwyczailiśmy się już chyba wszyscy do tego, że KK jest łasy na kasę. Oto kolejny przykład tego, jak bardzo namiestnicy boży na ziemi hołdują niegodnej przecież miłości dóbr doczesnych.

Nieruchomość, w której mieści się VIII LO, Kościół odzyskał po wyroku sądu jesienią 2008 r. Kilka miesięcy później kuria zaproponowała miastu zaporowo wysoki czynsz, stukrotnie wyższy od tego, jaki miasto pobiera od szkół katolickich, np. za budynek gimnazjum katolickiego przy ul. Kanclerskiej archidiecezja płaci rocznie 12,5 tys. zł.

Jak widać z powyższego KK ceni się ponad 100x bardziej niż szary zjadacz chleba. No cóż, bycie namiestnikiem bożym jak się okazuje może podlegać jednak każe doczesnej.

- Jest normalne, że właściciel nieruchomości chce z niej korzystać, uzyskiwać profity, także kuria ma obowiązek dbać o swoje interesy, co wynika z prawa kanonicznego. Tylko dlaczego robiła to w ukryciu? - pytał wczoraj sędzia Janusz Jezierski. - Czemu zataiła stawki czynszu za najem VIII LO? Czemu nie powiadomiła o tym wiernych? Musiały zrobić to media, choć ludzie woleliby się dowiedzieć tego z pierwszej ręki. Pozwany działał w uzasadnionym interesie społecznym, korzystając z konstytucyjnej gwarancji wolności prasy. A uzasadniona krytyka działania powoda nie może być uznana za bezprawną - mówił sędzia Jezierski. I oddalił pozew w całości.

Oczywiście odwołają się, bo jak to może być, żeby ludzki sąd "atakował" zbożne dzieło krzewienia moralności wśród głupich ludzi...?

Na Rydzyka polityczne ataki telefoniczne.

Od drugiego tygodnia kwietnia br. Radio Maryja jest przedmiotem szczegółowo zaplanowanego ataku politycznego w ramach walki z religią pod pozorem stworzenia wrażenia, że jest to grupa STALKERÓW, którzy całkowicie blokują telefony Radia Maryja i uniemożliwiają naszym Słuchaczom dodzwonienie się do Radia, jak też uniemożliwiają dziennikarzom naszego Radia uzyskanie jakichkolwiek informacji z zewnątrz. Jako społeczna rozgłośnia radiowa pełnimy ważną rolę w życiu naszych Słuchaczy, pozwalając im na zadawanie pytań, wypowiadanie się na antenie, jak też na podawanie istotnych komunikatów przekazywanych nam za pośrednictwem telefonów. A więc atak tych "nieznanych sprawców" działających z pobudek politycznych - bo nie dotyczy to innych stacji radiowych, tylko stacji katolickiej - jako grupa STALKERÓW uniemożliwia nam pełnienie naszej roli społecznej, narusza prawa naszych Słuchaczy do wypowiedzi i uderza w wolność słowa gwarantowaną przez Konstytucję RP i Ustawę o radiofonii i telewizji.

No cóż, nie da się ukryć, że sprawa jest poważna. Ja proponuję jeszcze otoczyć RM modlitwą i różańcem. Podobno to najlepsze remedium na wszelkie problemy.

Cały list otwarty do prokuratora znajdziecie tutaj.

Różaniec wynagradzający za obrazę Boską

Zapraszamy we wtorek 1 czerwca 2010 o godzinie 15:00 pod Urzędem Miasta Krakowa do wspólnej modlitwy różańcowej w celu zadośćuczynienia za obrazę Boską i zgorszenie, jakiego świadkami byli mieszkańcy Krakowa w połowie maja, gdy ulicami miasta przeszedł marsz środowisk homoseksualnych.

[...]

Zgodnie z nauczaniem Kościoła katolickiego grzech sodomski jest grzechem wołającym o pomstę do nieba (Rdz 18, 20). Jako katolicy zatroskani o chrześcijański ład w naszym kraju pragniemy wyrazić publiczny sprzeciw wobec tego typu gorszących marszów.

Dlatego postanowiliśmy ofiarować Niepokalanej Matce Bożej Różaniec święty w intencji zadośćuczynienia za tę obrazę Boską, prosząc także o łaskę nawrócenia dla tych grzeszników.

Zapraszamy do wzięcia udziału w akcji wszystkich, którzy rozumieją, jakim zagrożeniem dla katolickiej rodziny i społeczeństwa są te anty-chrześcijańskie tendencje.

 

Międzyuczelniany Komitet Protestacyjny „NIE dla dewiacji”

 

Ciekawa inicjatywa nam się związała w środowiskach akademickich, ja widziałem ten marsz z dziećmi, nie czuliśmy się zgorszeni - piszę o tym, bo może łatwiej będzie zadośćuczynić Matce Bożej...

Były duchowny o problemie pedofilii wśród księży.

Owszem, Kościół przedstawia sam siebie jako rzeczywistość z innego porządku i dlatego nieporównywalną z innymi instytucjami społecznymi czy politycznymi. To jednak spojrzenie wewnętrzne – ci, którzy je podzielają, powiedzą, że jest ono skutkiem „wiary”, zaś ci, którzy nie, że to skutek konstytutywnego dla wspólnoty religijnej fantazmatu: czyli pozostającego poza wszelką kontrolą i krytyką podstawowego założenia – przekonania, wokół którego rozwija się logika systemu religijnego. Nie ma jednak powodu, dla którego zewnętrzny obserwator obecności Kościoła w życiu publicznym miałby podzielać wewnętrzne, tożsamościowe przekonanie chrześcijan i jego specyficzną logikę. I tym bardziej nie ma powodu, by jego obserwacje uznawać za „świętokradcze”. Działania instytucji kościelnych w życiu publicznym nie różnią się niczym istotnym od działań innych systemów, struktur i instytucji silnie skoncentrowanych na obronie własnej tożsamości i pozycji – także wtedy, kiedy instytucje kościelne podają religijną motywację swoich działań. Analizowanie ich działania z pomocą dostępnych narzędzi socjologicznych i psychologicznych jest więc naturalne i właściwe.

No cóż, oczywiście artykuł nie trafi do tych, którzy uważają, że KK jest namiestnikiem Boga na ziemi ale w sumie nie o to mi chodzi.

Całość znajdziecie na polityka.pl

Zakonnica jak bije, to z niską szkodliwością

Przed augustowskim sądem miał dziś ruszyć proces, w którym zakonnica oskarżona jest o naruszenie nietykalności cielesnej niepełnosprawnej pensjonariuszki. Jednak do sądu wpłynął wniosek oskarżonej Jadwigi R. o umorzenie postępowania ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu.

Sąd jak na razie nie podzielił optymistycznego przekonania zakonnicy.