Naukowiec Ray Downing zajmujący się badaniem całunu turyńskiego twierdzi, że zawiera on dowody na zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Jak podkreśla, wiadomość “zakodowana” w całunie dostarcza dowodów zarówno na to jak wyglądała twarz Chrystusa, jak i jego “przejście ze śmierci w życie”.
a świstak siedzi i zwija sreberka... czyli o cudownej transformacji grafika w naukowca
Najbardziej rozczulający jest w całej sprawie Wojewoda Małopolski (PO):
- Wiem, że na rozwój centrum nie ma pieniędzy, więc o tym nie rozmawiajmy. A jak się znajdą, KCR może rozwijać się w innym miejscu.
Pan Kracik startuje na prezydenta Krakowa - wie, że prawdziwą "wartością" naszego miasta jest kościół katolicki, nie zdrowie jego mieszkańców...
Mordobicia w Bazylice Grobu pomiędzy mnichami różnych wyznań wybuchają od zawsze w czasie najważniejszych świąt. Bardzo często musi interweniować izraelska policja.
Niektóre działaczki prawicowo-katolickie twierdzą, że miesiączkę miewają przez mózg. Warto zbadać ich fizjologię. Może tak jest naprawdę i niektóre panie wierzą, iż krwotok z nosa może mieć związek z okresem. Zagadką nauki pozostaje, dlaczego ten fenomen dotyka wyłącznie osoby zbliżone do Akademickiego Stowarzyszenia Katolickiego SoliDeo.
Zachęcam do lektury całego tekstu dotyczącego sprawności intelektualnej (zapewne przed miesiączką) dr Wujkowskiej.
Ale Kościół nie akceptuje in vitro także dlatego, że dziecko zostaje poczęte w probówce zamiast podczas współżycia męża i żony. Dlatego w oświadczeniu wydanym z okazji obchodzonego 24 marca Narodowego Dnia Życia eksperci Episkopatu stwierdzili, że "w trakcie procedur zapłodnienia pozaustrojowego dochodzi do naruszenia godności człowieka".
“Bo przed miesiączką ma obrzęknięty mózg i ciężko jej zachować zdrowy rozsądek.”
Aula Uniwersytetu Warszawskiego, kilkaset osób słucha dyskusji “Czy Maryja była feministką”. Katolickie działaczki kontra liberalne feministki. Stawiają problem: “Dlaczego właściwie kobieta nie mogłaby zostać papieżem?”.
- Z powodów fizjologicznych – mówi nagle jedna z panelistek, lekarka, działaczka prawicowych ruchów pro-life Hanna Wujkowska. I opowiada, że z biologicznego punktu widzenia kobiety nie nadają się do pełnienia tej funkcji. – Tuż przed miesiączką dochodzi do swoistego obrzęku mózgu. Kobiety są tak przepełnione płynami fizjologicznymi, że ciężko im zachować zdrowy rozsądek. A co dopiero zarządzać czymś tak ogromnym, jak Kościół katolicki.
Wujkowska była doradcą ds. kobiet i rodziny w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza (wtedy PiS), potem doradcą Romana Giertycha (LPR), kiedy był szefem MEN. Przeciwniczka in vitro i antykoncepcji, zwolenniczka całkowitego zakazu aborcji.
Na sali wybucha wrzawa. Prelegentki usiłują Wujkowskiej przerwać: – To poważny uniwersytet, tu nie wypada przedstawiać takich sądów – mówi jedna. Druga próbuje obrócić sprawę w żart: – Ja tam jestem świeżo po miesiączce, to chyba nie mam obrzękniętego mózgu.
Wujkowska przekonuje jednak cierpliwie, że mężczyźni nie mają chwiejności hormonalnej. A kobiety stabilność zyskują dopiero w czasie menopauzy: – To fakty biologiczne, każdy, kto jest lekarzem, to wie. Badając pacjentki, wiem, w jaki sposób kobiety podejmują nieracjonalne decyzje przed miesiączką.
- Sala pełna słuchaczy, poważny uniwersytet i stek nienaukowych bzdur – oburza się Ewa Wanat, redaktor naczelna Radia TOK FM, jedna z panelistek.
- To rzeczywiście nienaukowe bzdury – komentuje prof. Jerzy Wetulani z Instytutu Farmakologii PAN w Krakowie. – W okresie przedmenstruacyjnym wprawdzie zachodzi w organizmie wielu kobiet nierównowaga płynowa, nazywamy to tzw. zespołem napięcia przedmiesiączkowego. Jednak to zmienia ich funkcje psychiczne na bardzo krótki czas i nie na tyle poważnie, żeby mówić o zaburzeniach w działaniu społecznym. Nie ma żadnych naukowych przesłanek, żeby sądzić, że kobiety przed menstruacją czy po niej nie mogą pełnić stanowisk, również biskupich.
- Znam mnóstwo kobiet, a trudno mi po ich myśleniu zorientować się, kiedy mają menstruację – dodaje Wetulani.
Poniedziałkową dyskusję na UW zorganizowało Akademickie Stowarzyszenie Katolickie SoliDeo (120 członków, 6 tys. sympatyków) zrzeszające młodzież ze stołecznych uczelni, m.in. UW i SGH.
- Uważam, że kobiety nie piastują stanowisk w Kościele z powodu tradycji, a nie dlatego, że są mniej racjonalne niż mężczyźni czy że im fizjologia przeszkadza – mówi Agnieszka Kowalczyk z SoliDeo. Studiuje finanse i rachunkowość. – Nie możemy być odpowiedzialni za każde słowo wypowiadane przez naszych gości.
Źródło: Gazeta.pl
Mam wrażenie, że ta pani po prostu bardzo chciała trafić na naszą stronę ^_^
Boże, błogosław ateizm
AmebaP.S.
Jestem ciekaw waszej reakcji na tego japońskiego emotikona.Ten wpis został dodany 13 Marzec 2010 o 17:07 i widnieje w Prasówka, Religia, Z kraju tagi Papież, Papieżyca, Uniwersytet Warszawski. Możesz śledzić odpowiedzi do tego wpisu poprzez RSS 2.0 Możesz zostawić odpowiedź, albo trackback ze swojej strony.
Nie modliłem się, przeklinałem, sięgałem po narkotyki, onanizowałem się, współżyłem z chłopakiem, z dziewczynką, nie chciałem rozmawiać z rodzicami o sprawach związanych z życiem małżeńskim - z takich grzechów mają się spowiadać w Oświęcimiu 8-letnie dzieci przystępujące do pierwszej komunii.
A tu proszę jak księża katecheci dbają o dzieci już od drugiej klasy. Nawet o gejach wiedzą,że są be... tzn. grzeszni.
Uwielbiam takie zloty. Kilkudziesięciu starszych panów, oderwanych od rzeczywistości, którzy od lat nie żyją w żadnej normalnej rodzinie, podejmuje temat upadku wartości rodziny we współczesnym świecie.
Czy mamy kryzys rodziny? - zastanawiali się w niedzielę na VIII Zjeździe Gnieźnieńskim politycy z różnych krajów, duchowni chrześcijańscy i działacze organizacji katolickich. Kard. Ennio Antonelli, szef Papieskiej Rady ds. Rodziny, ubolewał: - W postmodernistycznej Europie kryzys rodziny przenika się z kryzysem społeczeństwa obywatelskiego. Jego zdaniem "duża liczba młodzieży wzrasta pusta duchowo, zainteresowana kibicowaniem, hitami muzycznymi, firmową odzieżą, emocjami seksualnymi". Przekonywał, że kryzys rodziny łączy się z dechrystianizacją Europy i umacnianiem islamu.
Bp Stanisław Stefanek, wiceprzewodniczący Rady Episkopatu ds. Rodziny, narzekał na "plagę starokawalerstwa na wsi": - Panie na wsiach też chodzą do kosmetyczki, mają kolorowe paznokcie, a nie chcą być żonami rolników. Przegrywamy walkę o rodzinę na wsi.
Przez ułamek sekundy myślałem, że będzie mówił o księżach, którzy nie zakładają rodzin i przeciwstawiają się boskiemu życzeniu, wyrażonemu zdaniem: "Idźcie i rozmnażajcie się." A tu się okazało, że problemem są panie, które chodzą do kosmetyczki... Pokrętna filozofia heh.
Ciekawa też dyskusja wyszła przy okazji małżeństw między osobami rożnych wyznań:- Jedno z małżonków idzie do komunii świętej w Kościele katolickim, a drugie nie. To olbrzymie trudności egzystencjalne - powiedział franciszkanin o. Celestyn Napiórkowski. Ale przepis kodeksu prawa kanonicznego zobowiązujący rodziców do ochrzczenia i wychowania dziecka po katolicku tłumaczył, że "Kościół-Matka stara się zabezpieczyć wiarę swoich dzieci". - Ta Matka-Kościół jest szalenie surowa dla swoich członków, stawia ich w bardzo trudnej sytuacji, kiedy poznają innego chrześcijanina i chcą z nim związać swoje życie - ripostował biskup Jan Ostryk z Kościoła ewangelicko-metodystycznego. Wtórował mu ks. Janusz Staszczak z Kościoła ewangelicko-augsburskiego: - Strona katolicka musi uznać, że nie tylko katolicy mają zobowiązania wobec swojego Kościoła, ale luteranie też je mają. Inaczej będą trudności.
Całość do przeczytania tutaj