Krzyże w miejscach publicznych to nie tylko Polska. Jednak jak na razie tylko we Włoszech ktoś ośmielił się coś z tym fantem zrobić. Obywatelka Finlandii (co nadaje sprawie posmaczku) mieszkająca we Włoszech postanowiła walczyć o normalność i poprawność. Dopiero
Oczywiście samo to nic nie wnosi, jednak mam nadzieję, że ludzie, którzy do tej pory niczego nie dostrzegali złego w takim umieszczaniu obiektów kultu religijnego w miejscach publicznych, zastanowią się czy faktycznie to jest takie obojętne.
Chociaż wiecie co? Wątpię. Na mur się nie zastanowią, bo ci, którym to nie przeszkadza, nadal będę obojętnie do tematu podchodzi, a ci którzy uważają, że ich religia jest lepsza, nadal będę uważali, że zjedli wszelki rozumy i wiedzą co dla innych dobre...
Warto się zastanowić, może by w Polsce zawalczyć o sądowy zakaz takich praktyk. Skończy się jak we Włoszech, i sprawa się o Strasburg oprze, a tam wygrana w kieszeni. Niewiele to zmieni, ale skoro mamy demokrację...