Haredi też chcą mieć komiksowych bohaterów

Sprawa dotyczy wyznawców ortodoksyjnego odłamu judaizmu zwanego Haredi. Żyjący w tym obrządku Żydzi starają się przestrzegać wszystkich praw spisanych w Torze, zaś współczesnych, nieortodoksyjnych i zreformowanych Żydów nie uznają za prawdziwych wyznawców.

O dziwo, to właśnie wśród tych niezwykle ostrożnych na wszelkie nowinki ludzi pojawił się pomysł, by swoje ideały krzewić poprzez komiksy. Oczywiście nie może być mowy o zwykłych komiksach - dziecko Haredi nie przeczyta przygód Supermana, Spider-Mana czy innych bohaterów, którzy zdaniem jego rodziców propagują przemoc i rozpustę. Ma za to dostęp do poprawnych ideologicznie komiksów propagujących wartości uznawane przez współwyznawców za najważniejsze.

  Ciekawy pomysł. W zasadzie nie mam nic przeciwko. Jeżeli wszystko toczy się w zamkniętych ścianach ortodoksyjnej społeczności, to całkowicie jest mi to obojętne. To jest właśnie dobry przykład ilustrujący wolność wyznania. Przede wszystkim nie przeszkadzać swoją wiarą innym ludziom. Tylko tak można szanować ich wolność wyboru i wiary w to, co im pasuje.

- Jest cenzura i myślę, że powinna być - mówi Cohen. - Dzięki temu mam pewność, że moje rysunki edukują i nie niszczą dziecięcych dusz.

 Niektóre postacie rysowane przez Cohena posiadają nadprzyrodzone moce (takie jak telepatia czy widzenie przez ściany), jednak wszystkie one są darami od Boga.

Za Komiksomania.pl