Kościół ostrzega przed pierścieniem Atlantów
"Zrobiłam sobie przymiarkę na palec i doznałam uczucia, że pierścień jest w końcu na właściwym miejscu. Oczywiście zdjęłam go, ale odkąd jest pod moim dachem, odczuwam niepokój. Zaczynają się we mnie budzić na nowo obsesyjne myśli. Ciągnie mnie do zniszczenia pierścienia, a z drugiej strony blokada przed zrobieniem tego. Muszę to zrobić... Muszę ostatecznie go zniszczyć, aby już nikomu nie wyrządzał krzywdy. Być może część z Was myśli, że nie wierzy w te bzdury i nosi sobie pierścień. Tacy ludzie sami na siebie sprowadzają zgubę. Nie musicie w to wierzyć, pierścień i tak bardzo szkodzi. Udało mi się go rozwalić ostatecznie młotkiem i wrzucić do płynącej rzeki i w końcu odczułam ulgę"
To straszne. Ciekawe czy podbnie ta Pani ma krzyżykami i medalikami? Może to tylko alergia? Gazeta mogłaby poszukać sobie ważniejszych tematów, a nie podkradać chleb Gościowi Niedzielnemu.