Starzy kawalerowie o starokawalerstwie i rodzinie
Uwielbiam takie zloty. Kilkudziesięciu starszych panów, oderwanych od rzeczywistości, którzy od lat nie żyją w żadnej normalnej rodzinie, podejmuje temat upadku wartości rodziny we współczesnym świecie.
Czy mamy kryzys rodziny? - zastanawiali się w niedzielę na VIII Zjeździe Gnieźnieńskim politycy z różnych krajów, duchowni chrześcijańscy i działacze organizacji katolickich. Kard. Ennio Antonelli, szef Papieskiej Rady ds. Rodziny, ubolewał: - W postmodernistycznej Europie kryzys rodziny przenika się z kryzysem społeczeństwa obywatelskiego. Jego zdaniem "duża liczba młodzieży wzrasta pusta duchowo, zainteresowana kibicowaniem, hitami muzycznymi, firmową odzieżą, emocjami seksualnymi". Przekonywał, że kryzys rodziny łączy się z dechrystianizacją Europy i umacnianiem islamu.
i dalej:
Bp Stanisław Stefanek, wiceprzewodniczący Rady Episkopatu ds. Rodziny, narzekał na "plagę starokawalerstwa na wsi": - Panie na wsiach też chodzą do kosmetyczki, mają kolorowe paznokcie, a nie chcą być żonami rolników. Przegrywamy walkę o rodzinę na wsi.
Przez ułamek sekundy myślałem, że będzie mówił o księżach, którzy nie zakładają rodzin i przeciwstawiają się boskiemu życzeniu, wyrażonemu zdaniem: "Idźcie i rozmnażajcie się." A tu się okazało, że problemem są panie, które chodzą do kosmetyczki... Pokrętna filozofia heh.
Ciekawa też dyskusja wyszła przy okazji małżeństw między osobami rożnych wyznań:- Jedno z małżonków idzie do komunii świętej w Kościele katolickim, a drugie nie. To olbrzymie trudności egzystencjalne - powiedział franciszkanin o. Celestyn Napiórkowski. Ale przepis kodeksu prawa kanonicznego zobowiązujący rodziców do ochrzczenia i wychowania dziecka po katolicku tłumaczył, że "Kościół-Matka stara się zabezpieczyć wiarę swoich dzieci". - Ta Matka-Kościół jest szalenie surowa dla swoich członków, stawia ich w bardzo trudnej sytuacji, kiedy poznają innego chrześcijanina i chcą z nim związać swoje życie - ripostował biskup Jan Ostryk z Kościoła ewangelicko-metodystycznego. Wtórował mu ks. Janusz Staszczak z Kościoła ewangelicko-augsburskiego: - Strona katolicka musi uznać, że nie tylko katolicy mają zobowiązania wobec swojego Kościoła, ale luteranie też je mają. Inaczej będą trudności.
Dialog iście w duchu ekumenicznym :)
Widać wyraźnie, że bracia mniejsi w wierze coraz mniej chętnie patrzą na zapędy KK w rządzeniu i zdobywaniu ludzkich dusz. To dobrze. Dzięki temu wydaje mi się, że ogólna świadomość społeczna na ten temat też ulegnie poprawie.
Całość do przeczytania tutaj