Kościół w Krakowie zrobił co mógł, by ulżyć powodzianom

Prosiliśmy o opiekę św. Stanisława, Biskupa i Męczennika. Jego relikwie umieściliśmy - jak to czyniliśmy w przeszłości - na wieży Katedry, błagając o wstawiennictwo i opiekę" - napisał kardynał w liście do powodzian

Pyszne, niestety kardynał nie donosi wiernym, czy np. utopiono jakieś czarownice w Wiśle celem ukrócenia żywiołu. Jeśli nie, tzn. że wykorzystano tylko minimalne środki z tak bogatego arsenału możliwości współczesnego kościoła.