Brak seksu lepszy niż seks

Jaka edukacja seksualna jest skuteczna? Dyskusja pod tym hasłem odbyła się w siedzibie Episkopatu Polski. Seksuologów nie zaproszono.

W Episkopacie Polski w zaufanym gronie "ekspertów" katolickich radzono jak edukować młodzież, wyszło na to, że zamiast edukować lepiej namawiać do abstynencji. W sumie spoko, bo sam jestem zdania, że dzieci nie powinny podejmować współżycia - problemem niestety jest to, że dzieci je podejmują, a za sprawą wpływu kościoła na edukację nie są wyposażone w żadną wiedzę dotyczącą antykoncepcji oraz przede wszystkim zapobieganiu zakażeń chorobami wenerycznymi, nie mają także żadnej wiedzy o seksualności człowieka (bo kościół udaję, że czegoś takiego nie ma) i to jest prawdziwy problem, bo nie każde dziecko uda się namówić do abstynencji.

W mojej opinii właściwy model edukacji powinien polegań na namawianiu do wstrzemięźliwości seksualnej (w oparciu o wiedzę medyczną, a nie na zasadzie, że "dopiero po ślubie") oraz do przekazywania informacji dotyczącej antykoncepcji. Niestety na taki model kościół jest za bardzo zacofany, więc lepiej niech trzyma się z daleka od edukacji seksualnej, bo przyniesie więcej szkód, niż pożytku.