W którą stronę miesza Kościół?
Kolejny dość ciekawy artykuł w Wyborczej.
Wszystkie te mądrości są efektem kolejnej radiomaryjnej pielgrzymki gdzieś tam. Nie ma to jak obalanie mitów. Kościół musi się do polityki mieszać, bo przecież nie może zmienić wszystkiego na obraz i podobieństwo swoje. Dopiero wtedy jego święta praca zostanie zakończona. Obawiam się tylko, że KRK nigdy nie nachapie się wystarczająco dużo władzy i kasy, żeby powiedzieć sobie "Dość." Pierwotna mentalność bycia lepszym od wszystkich zawsze będzie wyłaziła i poszukiwała tych "gorszych" do ukarania. Nigdy nie będzie tak, żeby każdy katolik był dość godny, żeby go jeszcze mocniej nie przycisnąć. No zobaczymy co oni tam wymyślą w nadchodzącej przyszłości. Coraz mocniej korci mnie żeby sobie jednak wyrobić paszport....
Przewodniczący Episkopatu nie życzy narodowi rozkładu, dlatego chce, by Radio Maryja było wspierane "nie tylko przez ludzi dobrej woli, ale także przez państwo". To może się udać, w końcu "zbliżają się wybory parlamentarne, trzeba pamiętać, że zawsze w takich sytuacjach czynimy krok do przodu lub do tyłu. To nieprawda, że w morzu bezprawia prawodawczego nie można znaleźć ludzi, by uchwalić takie rozwiązania legislacyjne, które nie tylko mają za cel powstrzymać zło, ale i wychowywać Naród do właściwych wyborów". Bp Adam Lepa też jest za wychowywaniem narodu. "Mieszanie się Kościoła do polityki jest mitem pochodzącym z arsenału propagandy bolszewickiej. Jest rzeczą zrozumiałą, że wpływami ewangelizacji Kościół powinien obejmować także świat polityki" - pisze.
Wszystkie te mądrości są efektem kolejnej radiomaryjnej pielgrzymki gdzieś tam. Nie ma to jak obalanie mitów. Kościół musi się do polityki mieszać, bo przecież nie może zmienić wszystkiego na obraz i podobieństwo swoje. Dopiero wtedy jego święta praca zostanie zakończona. Obawiam się tylko, że KRK nigdy nie nachapie się wystarczająco dużo władzy i kasy, żeby powiedzieć sobie "Dość." Pierwotna mentalność bycia lepszym od wszystkich zawsze będzie wyłaziła i poszukiwała tych "gorszych" do ukarania. Nigdy nie będzie tak, żeby każdy katolik był dość godny, żeby go jeszcze mocniej nie przycisnąć. No zobaczymy co oni tam wymyślą w nadchodzącej przyszłości. Coraz mocniej korci mnie żeby sobie jednak wyrobić paszport....