Znowu zamach na wolność Kościoła?

Przyzwyczailiśmy się już chyba wszyscy do tego, że KK jest łasy na kasę. Oto kolejny przykład tego, jak bardzo namiestnicy boży na ziemi hołdują niegodnej przecież miłości dóbr doczesnych.

Nieruchomość, w której mieści się VIII LO, Kościół odzyskał po wyroku sądu jesienią 2008 r. Kilka miesięcy później kuria zaproponowała miastu zaporowo wysoki czynsz, stukrotnie wyższy od tego, jaki miasto pobiera od szkół katolickich, np. za budynek gimnazjum katolickiego przy ul. Kanclerskiej archidiecezja płaci rocznie 12,5 tys. zł.

Jak widać z powyższego KK ceni się ponad 100x bardziej niż szary zjadacz chleba. No cóż, bycie namiestnikiem bożym jak się okazuje może podlegać jednak każe doczesnej.

- Jest normalne, że właściciel nieruchomości chce z niej korzystać, uzyskiwać profity, także kuria ma obowiązek dbać o swoje interesy, co wynika z prawa kanonicznego. Tylko dlaczego robiła to w ukryciu? - pytał wczoraj sędzia Janusz Jezierski. - Czemu zataiła stawki czynszu za najem VIII LO? Czemu nie powiadomiła o tym wiernych? Musiały zrobić to media, choć ludzie woleliby się dowiedzieć tego z pierwszej ręki. Pozwany działał w uzasadnionym interesie społecznym, korzystając z konstytucyjnej gwarancji wolności prasy. A uzasadniona krytyka działania powoda nie może być uznana za bezprawną - mówił sędzia Jezierski. I oddalił pozew w całości.

Oczywiście odwołają się, bo jak to może być, żeby ludzki sąd "atakował" zbożne dzieło krzewienia moralności wśród głupich ludzi...?

Jeśli chodzi o kasę to KK potrafi działać

Zwykle hierarchia kościelna wymierza księżom kary w ramach swoich struktur. Tu jednak miarka się przebrała - z nieoficjalnych informacji zdobytych przez reporterów RMF FM wynika, że prawdopodobnie chodzi o możliwość wyłudzenia kredytu przez księdza na niebagatelną kwotę prawie 3 mln zł na dokończenie budowy kościoła.
No tak, wszystko zależy jaką miarką się mierzy. Jasno widać jaką miarką mierzono w tej sprawie, a jaką próbuje się mierzyć w sprawie księży pedofilii. Smutne ale ukazuje chyba dość wyraźnie jak działa organizacja zwana powszechnie Kościołem Katolickim. Takich właśnie pracowników zatrudnia. Z powołania oni wszyscy nie z ulicy...

Całość do przeczytania tutaj.

Chcecie program religijny, to płaćcie i nakręćcie, a my wyemitujemy. Tak nie może być!

Wielce zbulwersowało Sławoja Leszka Głódzia, że skończyły się fundusze w TVP na programy religijne. Biedny Kościół (dosłownie i w przenośni) nie wie jak się odnaleźć w nadchodzącej rzeczywistości politycznej. Apeluje więc do rządu:

Media muszą być ponad podziałami partyjnymi, nie mogą być dzielone między partie. Doszło do tego, że poszczególne oddziały telewizji są podzielone między lewą i prawą nogę, między PiS i SLD.

W komunikacie biskupi apelują do rządzących o znalezienie rozwiązań, które "zapewnią im [mediom] możliwość dalszego funkcjonowania w dotychczasowym zakresie".


Z wyborami na dwoje babka jeszcze wróżyła, więc nie śmią krytykować ani jednych ani drugich. Zwracają się więc do wszystkich.

Więcej na wyborcza.pl

Dyspensa tania nie jest. Kasa, kasa i jeszcze raz kasa dla Kościoła jak zawsze najważniejsza.

Już kilka razy pisałem o biznesplanie jaki ma KK.
Dzisiaj znowu kolejny wycinek tegoż biznesplanu. W końcu na czymś zarabiać trzeba.

Młodzi pochodzą z różnych parafii, na miejsce ceremonii wybrali toruńską katedrę św. Janów. Tam jednak dowiedzieli się, że załatwienie ślubu i wesela w piątek to nie taka prosta sprawa. Dlaczego? Duchowni stwierdzili, że planując przyjęcie w ten właśnie dzień, nowożeńcy narażają się na grzech. Księża powołali się na przepisy kodeksu prawa kanonicznego. Według zapisów, które od 1983 r. obowiązują wszystkich katolików, każdy piątek to czas postu i pokuty. Nie wolno wtedy urządzać hucznych zabaw ani jeść mięsa.

Ten sam kodeks, w szczególnych przypadkach - np. właśnie ślubu i wesela - dopuszcza zwolnienie z tych ograniczeń. Udzielić go może proboszcz parafii, na terenie której ma się odbyć uroczystość. Część toruńskich duchownych stawia jednak warunki - przyszli państwo młodzi muszą za to zapłacić. - W parafii św. Janów ksiądz powiedział nam, że zgodzi się udzielić sakramentu i dyspensy na wesele w piątek, jeśli poza normalną opłatą za ślub w wysokości 600 zł zapłacimy dodatkowe 300 zł - opowiada Ania.


No cóż... Nie ma lekko. Biznes to biznes i kręcić się jakoś musi. W sumie to to nawet dość zrozumiałe jest jak dla mnie, bo z czego utrzymać tak potężny aparat biurokratyczny jakim może się pochwalić KK? Wiadomo, Kościół jedyne czego na pewno nie odmówi to kasy za dowolną posługę w imię pana swojego. Pogratulować zmysłu finansowego.

Radio MaRyja na skraju bankructwa?

Osobiście wątpię. Raczej Rydzk chce więcej kasy, więc apel wystosował do swoich poddanych... eee przeprasza, do swoich wiernych.... wróć, do swoich odbiorców. No!

- Nigdy dotąd nie mieliśmy tak trudnej sytuacji materialnej jak obecnie - alarmował wczoraj na antenie o. Tadeusz Rydzyk. I wzywał słuchaczy Radia Maryja z całego świata do comiesięcznych wpłat na stację.

W życiu nie uwierzę, że ten biznesman nie ma kasy. Raczej przestraszył się, że będzie musiał zapłacić ponad 4 mln zł do skarbu państwa i szuka jeleni, którzy mu to sfinansują. Oczywiście jeleni jest cała masa. A rydzyk wytrawnym łowcą jeleni jest.

Kasa, kasa, kasa, homo, pedo

Kard. Levada tłumaczył wczoraj, że zmiany są odpowiedzią Benedykta XVI na liczne prośby anglikanów, którzy odchodzą od Wspólnoty Anglikańskiej, bo m.in. nie odpowiada im wyświęcanie kobiet, a także zerwanie z "biblijną nauką o seksualności". W tym wypadku chodzi o błogosławienie w niektórych diecezjach anglikańskich związków gejowskich, a nawet wyświęcanie jawnych gejów na kapłanów.

Z całego artykułu czepię się tylko tego akapitu. A dokładnie ostatniego zdania. Bo przecież wyświęcać jawnych pedofilii to nie grzech i ichnich świętych tekstach piszą, że można?

A tak na marginesie, to cholernie to głupie, że anglikanie przechodzą na katolicyzm, ale mogą nadal obrządki swoje sprawować itd. Byleby zaczęli płacić do kasy Watykanu, a cała reszta ma już najmniejsze znaczenie.

To tak, na przebudzenie krótka informacja.