(...) ludzie niewłaściwie rozumieją zasadę tolerancji, która nie oznacza wcale usuwania znaków religijnych, ale ich tolerowanie.
Przewodniczący Episkopatu nie życzy narodowi rozkładu, dlatego chce, by Radio Maryja było wspierane "nie tylko przez ludzi dobrej woli, ale także przez państwo". To może się udać, w końcu "zbliżają się wybory parlamentarne, trzeba pamiętać, że zawsze w takich sytuacjach czynimy krok do przodu lub do tyłu. To nieprawda, że w morzu bezprawia prawodawczego nie można znaleźć ludzi, by uchwalić takie rozwiązania legislacyjne, które nie tylko mają za cel powstrzymać zło, ale i wychowywać Naród do właściwych wyborów". Bp Adam Lepa też jest za wychowywaniem narodu. "Mieszanie się Kościoła do polityki jest mitem pochodzącym z arsenału propagandy bolszewickiej. Jest rzeczą zrozumiałą, że wpływami ewangelizacji Kościół powinien obejmować także świat polityki" - pisze.
Sprawa abp. Paetza dotyczy kwestii szczególnie dla Kościoła ważnych: celibatu i seksualności. Poza tym Kościół przewodzi antyhomoseksualnej panice moralnej. Dlatego do zarzutu, jaki postawiono abp. Paetzowi, tak trudno się Kościołowi przyznać. Wykorzystywanie seksualne to grzech najcięższego kalibru. Milczenie hierarchów prowadzi do polaryzacji wiernych. Niemała część ludzi uważa, że zarzuty są wyssane z palca. To często ludzie mniej wykształceni, starsi, wychowani tradycyjnie. Ale z drugiej strony wielu wiernych wierzy w winę abp. Paetza i nie rozumie reakcji Watykanu.
Janusz Palikot jeśli tylko nie błaznuje w tv, ma kilka ciekawych rzeczy do powiedzenia - nie pomyśli PO do końca. Ja sam uważam, że jego skrzydło jest zbyt zmarginalizowane w PO kosztem Gowinów i innych talibów..., może PO nauczone tymi wyborami zrozumie, że nie warto inwestować w sojusz z kościołem? Który i tak nigdy nie będzie stawiał na modernizacje naszego kraju, bo nie jest to w jego interesie.
Nieruchomość, w której mieści się VIII LO, Kościół odzyskał po wyroku sądu jesienią 2008 r. Kilka miesięcy później kuria zaproponowała miastu zaporowo wysoki czynsz, stukrotnie wyższy od tego, jaki miasto pobiera od szkół katolickich, np. za budynek gimnazjum katolickiego przy ul. Kanclerskiej archidiecezja płaci rocznie 12,5 tys. zł.
- Jest normalne, że właściciel nieruchomości chce z niej korzystać, uzyskiwać profity, także kuria ma obowiązek dbać o swoje interesy, co wynika z prawa kanonicznego. Tylko dlaczego robiła to w ukryciu? - pytał wczoraj sędzia Janusz Jezierski. - Czemu zataiła stawki czynszu za najem VIII LO? Czemu nie powiadomiła o tym wiernych? Musiały zrobić to media, choć ludzie woleliby się dowiedzieć tego z pierwszej ręki. Pozwany działał w uzasadnionym interesie społecznym, korzystając z konstytucyjnej gwarancji wolności prasy. A uzasadniona krytyka działania powoda nie może być uznana za bezprawną - mówił sędzia Jezierski. I oddalił pozew w całości.
Owszem, Kościół przedstawia sam siebie jako rzeczywistość z innego porządku i dlatego nieporównywalną z innymi instytucjami społecznymi czy politycznymi. To jednak spojrzenie wewnętrzne – ci, którzy je podzielają, powiedzą, że jest ono skutkiem „wiary”, zaś ci, którzy nie, że to skutek konstytutywnego dla wspólnoty religijnej fantazmatu: czyli pozostającego poza wszelką kontrolą i krytyką podstawowego założenia – przekonania, wokół którego rozwija się logika systemu religijnego. Nie ma jednak powodu, dla którego zewnętrzny obserwator obecności Kościoła w życiu publicznym miałby podzielać wewnętrzne, tożsamościowe przekonanie chrześcijan i jego specyficzną logikę. I tym bardziej nie ma powodu, by jego obserwacje uznawać za „świętokradcze”. Działania instytucji kościelnych w życiu publicznym nie różnią się niczym istotnym od działań innych systemów, struktur i instytucji silnie skoncentrowanych na obronie własnej tożsamości i pozycji – także wtedy, kiedy instytucje kościelne podają religijną motywację swoich działań. Analizowanie ich działania z pomocą dostępnych narzędzi socjologicznych i psychologicznych jest więc naturalne i właściwe.
Zwykle hierarchia kościelna wymierza księżom kary w ramach swoich struktur. Tu jednak miarka się przebrała - z nieoficjalnych informacji zdobytych przez reporterów RMF FM wynika, że prawdopodobnie chodzi o możliwość wyłudzenia kredytu przez księdza na niebagatelną kwotę prawie 3 mln zł na dokończenie budowy kościoła.No tak, wszystko zależy jaką miarką się mierzy. Jasno widać jaką miarką mierzono w tej sprawie, a jaką próbuje się mierzyć w sprawie księży pedofilii. Smutne ale ukazuje chyba dość wyraźnie jak działa organizacja zwana powszechnie Kościołem Katolickim. Takich właśnie pracowników zatrudnia. Z powołania oni wszyscy nie z ulicy... Całość do przeczytania tutaj.
Jak Leon Knabit znieważa wszystkich niezwiązanych z Kościołem mężczyzn
Dobroduszny (jak mi się do tej pory wydawało) ojciec Leon postanowił również dorzucić swoje trzy grosze do takich absurdalnych wypowiedzi jak ta, że obwinianie kościoła za pedofilię to tak jak prześladowanie żydów w III Rzeszy.