Tolerancja według katolików

Radio Maryja ma swój serwis informacyjny, w którym znaleźć można taki oto artykulik.
Dotyczy on sprawy jednego wyborcy, który poprosił na czas swojego głosowania o zdjęcie krzyża ze ściany.

Ale mniejsza o większość. Najfajniejsza jest dla mnie definicja tolerancji jaką możemy znaleźć w tym, jakże pociesznym, artykule.
Otóż, wedle niejakiego Stanisława Kalemby z PSL

(...) ludzie niewłaściwie rozumieją zasadę tolerancji, która nie oznacza wcale usuwania znaków religijnych, ale ich tolerowanie.

Skoro tak, panie pośle, to poproszę o powieszenie gwiazdy Dawida,  krzyża prawosławnego (czy jak on tam się nazywa, ten z podpórką pod nogi :P ) w sejmie, innych instytucjach państwowych czy szkołach. Tolerujmy wszystkie znaki religijne!
Tu właśnie wychodzi głupota i bezmyślność katolików w definiowaniu reguł dla pewnych wyrażeń i zachowań społecznych. Jak sądzę pojęcie brzytwy Ockhama jest im obce. Co by mnie wcale nie zdziwiło...

Tak dyskutuje ksiądz

Media_httpbigazetaplim97373z7373429xkswojciechziebawreczyldziecinneprezentytrojcejpg_zhigdwgfowhgpch

Na zakończenie debaty o krzyżach w XIV LO we Wrocławiu ks. Zięba wręczył prezenty uczniom, którzy wywołali szkolną dyskusję. Tomkowi i Arkowi po pistolecie na baterie, Zuzanna dostała różowego pluszowego misia. Prezenty się nie spodobały - obdarowani zostawili je na ławce.

Poniżanie, trywializowanie, wyśmiewanie - daleko na tym się nie zajedzie, ale jak widać jest to jedyny pomysł jaki ma kościół na dyskusje ze swoimi przeciwnikami. Bardzo dobrze.

No i się zaczęło pisanie petycji w sprawie krzyży...

Dyrektor się nie ugiął a trzech uczniów będzie walczyło w słusznej sprawie. Sam nie wiem co o tym myśleć. Zastanawiam się na ile chodzi faktycznie o uczucia religijnych tych 3 młodych ludzi a na ile o chęć pokazania się... Z drugiej strony w końcu każdemu wolno. Szkoda tylko, że nie udało im się przekonać większej ilości ludzi do tego pomysłu. Miałoby to wtedy większy sens, bo tak, to to trochę na farsę mi zakrawa.