No cóż, nie da się ukryć, że dla niektórych pewne rzeczy są uniwersalne i niepodważalne, co wcale nie znaczy, że dla wszystkich innych też takie są. Nie ma w tym nic złego, dopóki taka osoba nie sprawuje żadnej ważnej funkcji w tym kraju. Inaczej, dzieją się cyrki:
Zwrócił się do ministra sprawiedliwości z Prośba o "możliwość złożenia skargi kasacyjnej". Wtedy jego akta znów byłyby czyste. Odpowiedź, która otrzymał wprawiła go w osłupienie. Wojciech Groszyk z prokuratury krajowej napisał. "Nawet be z odwoływanie się do norm prawa staniowionego uznać należy, że pana postępowanie naruszyło także normy uniwersalne. Przecież budowa domu na nieruchomości stanowiącej własność innych osób bez ich zgody jest niczym innym jak naruszeniem siódmego przykazania Dekalogu - napisał prokurator.
Za
Gazetą.
Osobiście mnie to śmieszy, generalnie jednak przeraża. Od lat bowiem wielu w Polsce nie działy się takie idiotyzmy jak ostatnio. Religia, będąca częścią życia większości ludzi na świecie nie powinna być mylona z uniwersalną prawdą, składającą się na całość życia wszystkich ludzi w danym społeczeństwie. Już samo to, że różnych religii na świecie, a nawet w tym kraju, jest wiele, skłania do refleksji nad uniwersalnością jej poglądów na świat.
God bless EU! ;-)