Adwentowe biadolenie.
"Adwent to czas oczekiwania na przyjście Pana. (...) Właściwą postawą adwentowego oczekiwania jest czuwanie i modlitwa" - przypomniał metropolita. Kardynał zwrócił się do młodych ludzi, którzy padają ofiarami sugestywnych kampanii reklamowych prowadzonych przed świętami. "Powiedzcie nam, dlaczego nie ma was wśród nas? Co wam przeszkadza, abyście razem z nami modlili się? Co mamy zmienić w naszej postawie? Na co mamy zwrócić uwagę?" - pytał dramatycznie.
No cóż. Mnie przeszkadza to, że modlitwy G dają. Jeszcze nie słyszałem aby komuś spełniły się jego modlitwy. Czasami coś tam się stanie, ale moje modliwtwy z dzieciństwa odnośnie pokoju na świecie i żeby inne dzieci miały dach nad głową i co jeść tak jak ja miałem, jakoś nie znalazły z tego co widzę uznania w oczach Najwyższej Sprawiedliwości i Miłosierdzia...
Czy akcja Kościoła będzie skuteczna? Filozof Robert Kruczek uważa, że święta Bożego Narodzenia to dziś czas kampanii reklamowo-promocyjnych. - Dla koncernów to świetny moment na podniesienie sprzedaży. Ludzie dali sobie wmówić, że kupowanie reklamowanej superzabawki albo najnowszego modelu telefonu czy innego gadżetu jest niczym innym jak okazywaniem uczuć. Kupuję, więc kocham. Nie wiem, czy Kościołowi uda się zwyciężyć reklamową kampanię centrów handlowych i koncernów. Mam nadzieję, że przynajmniej nami potrząśnie - komentuje filozof.
No cóż, jakoś nie zauważyłem, aby Kościół sam w sobie dawał dobry przykład. Wyciąga tylko łapki po kasę i nic więcej. Bóg zapłać... Woła do nienawiści wszystkiego co inne i nie zgodne z jego optyką. Czy to jest właściwe? Nie umie się odciąć od czarnych owiec, które psują mu wizerunek. Zachowuje się jak sekta, której zależy bardziej tylko na kasie swoich baranków i owieczek. Nie sądzę, aby akcja ta potrząsnęła kimkolwiek, kto nastawił się już na konsumpcję. Daleki jestem od stwierdzenia, że ta masowa konsumpcja świąteczna jest dobra. Jednak równie daleki jestem od stwierdzenia, że przyjście do kościoła i modlenie się cokolwiek zmieni w naszym otoczeniu. Sami pozwoliliśmy aby tymczasowość zagarnęła nasze życie. Jak się z tym kiedyś zmierzymy - to już inna sprawa...